Pomorskie Forum Eksploracyjne
https://forum.eksploracja.pl/

Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka
https://forum.eksploracja.pl/viewtopic.php?f=7&t=11747
Strona 1 z 2

Autor:  jaroslawski [ 06 lut 2009, 00:50 ]
Tytuł:  Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

Trafiłem na ciekawe opisy Niemieckie na temat walk w 1939 roku na Pomorzu przy granicy powiatu lęborskiego , Wejherowa i Helu w miarę możliwości ze względu na kiepską jakość kopii zamieszczał będę w tym temacie opisy tych walk widziane od strony niemieckiej.Proszę o cierpliwość .
Na początek fotka końca kampanii przy granicy powiatu lęborskiego.

Załączniki:
Komentarz: Wizyta Hitlera w Wejherowie 19 wrzesień 1939
MAIL0012_1.JPG
MAIL0012_1.JPG [ 11.03 KiB | Przeglądany 8379 razy ]

Autor:  Arek2 [ 06 lut 2009, 10:58 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

jaroslawski pisze:
\.\Proszę o cierpliwość.


Ja jestem niecierpliwy! Dawaj te materiały!

Autor:  Matisek99 [ 06 lut 2009, 12:59 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

No właśnie my sie niecierpliwimy. Skąd ta fotka?
Pozdrawiam

Autor:  jaroslawski [ 06 lut 2009, 16:47 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

Fotografia pochodzi z Lauenburger Hematkalender 1940 tak jak i wspomnienia .
Tytuł :
Przeżycia Lęborczan w wojnie z Polakami.

"Z pewnością to co nam przyniosły wydarzenia ostatnich tygodni było wielkim przeżyciem , a nasi potomkowie ,którzy dowiedzą o tym dopiero z tego przekazu będą nam zazdrościć .
W krótkim czasie pierścienie naszych wojsk złamały polskie siły dzięki czemu Gdańsk znowu wrócił do Rzeszy .Niemożliwa do zaakceptowania granica wymuszona przez Traktat Wersalski dwadzieścia lat temu, czego skutki szczególnie mocno dotknęły powiat lęborski ,została na zawsze zniesiona. Korytarz był na dłuższą metę dla Niemiec nie do zaakceptowania i musiał prędzej czy później doprowadzić do siłowego rozwiązania z naszymi wschodnimi sąsiadami.Już raz nasz wódz próbował zawrzeć z Polakami kompromisowy pakt o przyjaźni ,który mógłby nasze stosunki uczynić znośnymi, ale Polacy nie chcieli naszej przyjaźni , a wręcz przeciwnie, byli z poprzednio należących do nas ziem wypędzani, a tym którzy zostali utrudniano życie do granic możliwości .
Na każdym kroku byli prześladowani i dręczeni.Złe traktowanie Niemców zaostrzyło się przed kilku laty, a szczególnie przed kilkoma miesiącami tak drastycznie ,że nasi niemieccy bracia za granicą bali się o swoje życie.
Bezpodstawnie byli pozbawiani życia, a zachowania Polaków wobec Niemców przybierało bestialskie formy . Tysiące uciekinierów ,którym udało się ujść z życiem opowiadało nieprawdopodobne historie o zbrodniach i okrucieństwach wobec nich.Ogólne podżeganie do wszystkiego co niemieckie i nawoływanie do wojny, doprowadziło do tego że Polacy wkrótce byli przygotowani do konfliktu i stali przy naszej granicy ściągając szczególnie w pobliżu powiatu lęborskiego masy wojska .
29 sierpnia donosi nam Lauenburger Zeitung :
"Pomorze - miejsce głównego ataku frontowego Polaków.Nowe ,silne zgromadzenia wojsk szczególnie przy wschodniej granicy okręgu pomorskiego .Wobec takiego wrogiego prowadzącego do wojny stanowiska Polaków,nasz Wermacht nie mógł dłużej czekać bezczynnie .
Kilka miesięcy temu odbyły się w pobliżu granicy polskiej potężne manewry naszych wojsk i ciągle przybywały nowe grupy żołnierzy.Dniami i nocami przejeżdżały przez Lębork transporty żołnierzy w kierunku wschodnim ,maszerowały aby zająć stanowiska przy wschodniej granicy .
Nasza dzielna lęborska straż graniczna(Grenzschutz )otrzymała honorowe, ale i ciężkie zadanie obrony granic ojczyzny na odcinku naszego powiatu i odrzucenia natarcia aż do Zatoki Gdańskiej .
Nasz wódz do ostatniej chwili starał się o pokojowe załatwienie konfliktu z Polską jednak te działania zakończyły się niepowodzeniem.
Kryzys bardzo szybko osiągnął szczyt , wydarzenia tak szybko następowały po sobie że radio i gazety nie nadążały z ich relacjonowaniem.
29 sierpnia angielski rząd próbował jeszcze pośredniczyć pomiędzy Polakami i Niemcami aby zażegnać konflikt ,Polacy mieli przysłać negocjatora jednakże , zamiast negocjacji Polacy ogłosili mobilizacje . Dopiero 30 sierpnia o północy Ribbentrop otrzymuje angielska notę ,w której Anglicy ogłaszają gotowość wywarcia nacisku na Polaków i zmuszenie ich do negocjacji . Tak więc nasz wódz czekał dwa dni na polskiego negocjatora nadaremnie. Wobec tego rząd niemiecki wykluczył możliwość pokojowego załatwienia konfliktu ,ponieważ Polaków ogarnęło szaleństwo wojny,ogień ,mord i bestialstwo wobec Niemców nabrało takiego wymiaru że oznaczało to otwarta wojnę.1 września o godz 4.45
na gwałt zareagowano gwałtem.

Autor:  jaroslawski [ 06 lut 2009, 18:02 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

Wkroczenie Niemców do Wejherowa

Załączniki:
Komentarz: Wkroczenie wojsk niemieckich do Wejherowa 9.9.1939
MAIL0013_1.JPG
MAIL0013_1.JPG [ 19.91 KiB | Przeglądany 8221 razy ]

Autor:  Arek2 [ 06 lut 2009, 19:31 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

jaroslawski pisze:
na gwałt zareagowano gwałtem.

:evil:

Autor:  vwseba [ 06 lut 2009, 19:39 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

szkoda że foty nie są większe

Autor:  jaroslawski [ 06 lut 2009, 19:48 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

31 sierpnia Niemcy podpisali z Rosjanami pakt o nieagresji.
Ruch pociągów w korytarzu i do Gdańska został wstrzymany .
1 wrzesień przynosi kolejne ważne wydarzenia:
Telegram gauleitera Forstera z Gdańska do wodza z uchwala o połączeniu z Rzeszą ,odpowiedź wodza była jednoznaczna i wprowadzała uchwałę Gdańska z natychmiastowym skutkiem w życie.
Godzina 10 rano sesja niemieckiego Reichstagu .
Apel Hitlera do wermachtu:
teraz gwałt przeciwko gwałtowi !
Wcześnie rano byliśmy my lęborczanie świadkami pierwszych walk.
Gęsta mgła spowiła dolinę Łeby .O godzinie 6 rano odgłosy lecących samolotów przybrały na sile , z powodu mgły ich liczba nie była możliwa do
określenia.

Autor:  jaroslawski [ 06 lut 2009, 19:56 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

Postaram się o lepsze fotki ale na razie mam tylko takie cierpliwości .
Jestem na tropie fajnych przedwojennych zdjęć z powietrza Pomorza i nie tylko jak mi się uda je ściągnąć podzielę się doświadczeniami.

Autor:  jaroslawski [ 07 lut 2009, 14:08 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

ciąg dalszy :
O wynikach jakie 1 września osiągnęli nasi lotnicy dowiedzielismy się wkrótce. Kiedy polskie samoloty z ładunkiem bomb w północnej części korytarza na lotnisku w Pucku i Rumia Sagosch (Zagórz ?)próbowały wystartować zostały zaatakowane i zniszczone.Od polskich jeńców dowiedzielismy się ,że Lębork miał być celem bombardowań. Jeńcy zebrani w szpiatalu dla umysłowo chorych nie chcieli uwierzyć ,że znajdują się w Lęborku ponieważ powiedziano im że Lębork i Słupsk legły w gruzach .Z tego widać że zamiar szybkiego zajęcia Lęborka był poważnie brany pod uwagę .
Zaraz po przemówienia Hitlera w Reichstagu nad Lęborkiem rozszalała się burza z intensywnymi opadami deszczu ,jakich dawno tu nie było .
Pomiędzy odgłosy grzmotów wmieszały się inne głośne detonacje dla których wkrótce znaleźliśmy wyjaśnienie, były to odgłosy wystrzałów naszych dział z pociągu, które stały niedaleko Lubowidza i Nawcza ,lufy dział skierowane były w kierunku Helu i Gdyni.Krótko po przemówieniu wodza Polacy wysadzili w powietrze most na Redzie pomiędzy Kniewem a Zamostnym.Polacy, którzy potem zaatakowali nasze pozycje zostali odparci przez oddziały straży granicznej .
Polacy chcąc północną część naszego powiatu przy jeziorze Żarnowieckim zalać wodą, od kilku dni podnosili poziom wody w Piaśnicy tak ,że duże obszary łąk były pod wodą .Również w południowej części jeziora ok 20 żołnierzy nieprzyjaciela próbowało podnieść poziom wody zostali jednak przepędzeni.W godzinach wieczornych 1 sierpnia liczącą ok. 20 osób polska banda ostrzelała młyn w Bukowinie i posterunek celników. Napastnicy zostali szybko odparci i rzucili się do ucieczki. Również w sąsiednim powiecie bytowskim ok . 30 żołnierzy próbowało zająć posterunek celny w miejscowości Sonnenwald- Banhof (Zalesie?)podczas silnej wymiany ognia dwóch celników ,jeden celnik pomocniczy Gregorius i
komisarz okręgu Schubert zostali lekko ranni.

Autor:  jaroslawski [ 07 lut 2009, 14:57 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

Przywitanie Hitlera w Sopocie 19.09 .1939

Załączniki:
MAIL0015_1.JPG
MAIL0015_1.JPG [ 17.42 KiB | Przeglądany 8068 razy ]

Autor:  jaroslawski [ 07 lut 2009, 15:04 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

Dworzec .

Załączniki:
MAIL0020.JPG
MAIL0020.JPG [ 19.42 KiB | Przeglądany 8079 razy ]

Autor:  Arek2 [ 07 lut 2009, 15:56 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

jaroslawski pisze:
Kiedy polskie samoloty z ładunkiem bomb w północnej części korytarza na lotnisku w Pucku i Rumia Sagosch (Zagórz ?)próbowały wystartować zostały zaatakowane i zniszczone.


Z ładunkiem bomb? Dobre. Nasze samoloty mogły ich zabrać tyle, że efekt byłby tylko propagandowy.
Żaden z polskich samolotów nie został uszkodzony ani tym bardziej zniszczony.

jaroslawski pisze:
W godzinach wieczornych 1 sierpnia liczącą ok. 20 osób polska banda ostrzelała młyn w Bukowinie i posterunek celników. Napastnicy zostali szybko odparci i rzucili się do ucieczki. Również w sąsiednim powiecie bytowskim ok . 30 żołnierzy próbowało zająć posterunek celny w miejscowości Sonnenwald- Banhof (Zalesie?)podczas silnej wymiany ognia dwóch celników ,jeden celnik pomocniczy Gregorius i
komisarz okręgu Schubert zostali lekko ranni.


Zastanawia mnie ten urywek. To też propaganda czy faktycznie takie zajścia miały miejsce przed wybuchem wojny. Z naszych relacji wynika, iż to strona niemiecka prowokowała. A może to nie 1 sierpień a 1 wrzesień?

Autor:  Cowboy [ 07 lut 2009, 16:20 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

No pięknie, a masz coś o stratach po polskiej stronie. Teraz by się przydały jeszcze takie relacje widziane przez polaków. Jak ktoś ma niech daje artykuły z Polskich gazet.

Autor:  Matisek99 [ 07 lut 2009, 16:37 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

Pierwsza fota to ul. Sobieskiego na wysokości obecnego ronda?
Niemcy weszli do Werowa bezpośrednio lasami od kalwarii czy od Zamkowej Góry?
Sam tekst wydaje się być typowo propagandowy. Myślę, że wydarzenia zostały mocno oderwane od rzeczywistości.
Pozdrawiam

Autor:  Cowboy [ 07 lut 2009, 17:13 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

Nie tak mocno oderwane od rzeczywistości. Mam relację, która mówi o strzałach w Bukowinie-Skrzeszewie (1 września) zginął polski żołnierz. Faktycznie Niemcy ruszyli z punktu celnego i z zabudowań młyna bo był przy młynie most (i jest do dzisiaj). Tylko, że z relacji świadków wynika, że to Niemcy strzelali do jednego (słownie: jednego) polskiego żołnierza i co gorsza trafili go śmiertelnie.

Autor:  jaroslawski [ 07 lut 2009, 17:56 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

oczywiście ze chodzi o pierwszy wrzesień wynika to z tekstu te opisy są chronologiczne moja oczywista pomyłka .Tekst jest pisany gotykiem po niemiecku i w dodatku bardzo niewyraznie .Tłumaczę oryginalny tekst nie zmieniając kontekstu dlatego jak było naprawdę do końca nie wiadomo .
Ciekawe jest to w jaki sposób przedstawiano Polaków i wojnę z Polska ludności niemieckiej .Czytając to można dojść do wniosku że to my chcieliśmy tej wojny i my ja wywołaliśmy . Nawet dzisiaj jeszcze Niemcy starszej daty wierzą w tą propagandę .

Autor:  Ponury [ 08 lut 2009, 23:21 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

jaroslawski pisze:
Jeńcy zebrani w szpiatalu dla umysłowo chorych nie chcieli uwierzyć ,że znajdują się w Lęborku ponieważ powiedziano im że Lębork i Słupsk legły w gruzach


Cały tekst to wiadomo propagandowe bzdury, ale wrażenie zrobił na mnie ten fragment. Gdzie ich pomieścili w Szpitalu (obecna jednostka wojskowa)? Czy chorzy byli już szykowani do wymordowania w ramach akcji T4? A może już wtedy ich wywieziono? :?:

Autor:  jaroslawski [ 08 lut 2009, 23:46 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

Jest kilka ciekawych wątków tych propagandowych bzdur wartych zbadania ale Niemcy nie opisują swoich zbrodni.Szkoda tylko że tak mało jest relacji polskich żołnierzy tam walczących.

Autor:  Cowboy [ 09 lut 2009, 00:12 ]
Tytuł:  Re: Powiat leborski wejherowo walki 1939 propaganda niemiecka

Poniżej relacja spisana przez Stefana Fiskusa (w nawiązaniu do postu jarosławskiego)
Byłem strażnikiem granicznym
Z LAT WOJNY
STEFAN FIKUS


Wybrzeże jak i Śląsk, były najbardziej niespokojnymi terenami Polski tuż przed drugą wojną światową. Na niewielkim obszarze Polski północnej, między Lęborkiem i Gdańskiem, bardzo często i dość łatwo dochodziło do starć i spięć. Niemieccy emisariusze, różnej maści agenci i renegaci, mieli ułatwioną drogę na teren Polski poprzez tzw. Korytarz Pomorski. Ludność kaszubska, od wieków żyjąca w zagrożeniu germańskim, skutecznie znosiła swój los, nie dawała się skłócić niemieckim krętaczom podważającym dobre imię Polski.
Po dojściu Hitlera do władzy, emisariuszów i tajnych agentów przybywało, byli coraz natarczywsi i bezczelni. Ich propagandzie poddawali się ludzie starsi, zgorzkniali i nieufni przeżytym dwudziestoleciem w Polsce. Natomiast młode pokolenie, pomimo niedostatków i
Bezrobocia, biedy i rozczarowań, zupełnie inaczej podchodziło do sprawy Polski, bronienia jej granic. Młodzież kaszubska w większości zorganizowana była w różne towarzystwa i organizacje o podłożu patriotycznym i wysoce moralnym. Należała do Katolickiego towarzyszenia Młodzieży, harcerstwa, skautingu, Stronnictwa Narodowego, Straży Pożarnej, "OSP", do Związku Strzeleckiego, a starsi do ..Powstańców" i "Wojaków". Były jeszcze inne organizacje i stowarzyszenia. chociażby "Polski Związek Zachodni". Wszystkie te organizacje miały na celu budzić w ludziach ducha patriotycznego, poszanowanie Ojczyzny, kochać to co polskie, dać z siebie wszystko dla kraju. Niemcy mieli tak rozbudowany aparat szpiegowski na tych terenach, że dokładnie wiedzieli o wszystkim. Na wsi było wielu takich, którzy często bezmyślnie i z głupoty własnej przekazywali dane o ludziach i działaczach polskich, o obiektach wojskowych i zastrzeżonych dla ludności cywilnej. Na podstawie tych wszystkich donosów i przekazów Niemcy mieli gotowe 1isty osób, które należy usunąć, zniszczyć lub wysiedlić. Na wiele miesięcy przed wkroczeniem na te tereny mieli już gotowy plan eksterminacji wielu tysięcy rodzin, przeważnie całej inteligencji pomorskiej.
Mówi jeden ze świadków tych wydarzeń z 1939 r. kapral 2 p. szwoleżerów ze Starogardu, który na rozkaz mobilizacyjny wszedł w szeregi Straży Granicznej Placówki Kębłowo, podlegającej l Morskiemu Pułkowi Strzelców. którego dowódcą był płk Kazimierz Pruszkowski. Wspomniany świadek nazywa się Paweł Roraf, syn Antoniego zam. w Kębłowie, obecnie w Lęborku. ..Zostałem zmobilizowany i przydzielony do naszej pobliskiej Placówki Straży Granicznej w Kębłowie. Naszym zadaniem było pilnowane granicy. mieć baczenie na Niemców. trzymać łączność z innymi patrolami i placówkami. Ze swoim kol. chodziłem w patrolu na odcinku Zamostne, Zelewo, Strzebielino pod Tępcz obserwując granicę. W tym rejonie płynęła rzeczka Reda i co rano zalegała w tej dolinie gęsta, mleczna mgła, co bardzo sprzyjało dywersantom i szpiegom, którzy zaczęli aktywnie działać. Wczesnym rankiem l września 1939 r. około godz. 4.30 przeleciały nad nami wysoko od strony Lęborka. ciężko ład("nl samoloty. kierując się na Gdynię i Hel. O godz. 4.45 spadły pierwsze bomby na hangary lotniska morskiego w Pucku. na Helu. a więc wojna. Od strony Gdańska słychać silną strzelaninę. na niebie coraz więcej samolotów. Patrole piechoty podsunięto na nbezpieczenie duktów leśnych. zapór drogowych i przejazdowych. w celu powstrzymania wroga. Ale na razie nic specjalneę:o nie było widać. N'lsza sytuacja w niczym Się nie zmieniła. Niemcy tylko mac3li prze.iścia graniczne. słaba sbone polskich oddziałów. pelptrowali posterunki Straży Granicznej. Do dnia 3.9. Niemcy zdolali
tylko llrzekroczyć e:ranicę i zająć posterunki Policji i Straży Granicznej w Strzebielinie i zahć wieś Nadole. DOlliero oni'l 3.9. nacisneli Il"SZe posterunki Straży Granicznej a te nie były w stanie sie oprzeć, ani atakować. Niemcv wyczuli słabo strony Polaków w rejonie Warszkowa gdzie shł V Baon Obrony Narodowej w sile 350 ludzi i tam uderzy1i. Tego dnia aby nie być odciętym od własnych oddziałów dostaliśmy rozkaz wycofania ze Strzebielina i Kębłowa. włączając nas do penetracji l Morskiego Pułku Strzelców. Odtąd żołnierze graniczni i żołnierze l MPS chodzili w patrolu w rejon Zamostnego, Warszkowa. Kębłowa i Luzina.
Staliśmy na kwaterze w Wejherowie, w Gimnazjum przy ul. Sobieskiego. Na patrol wychodziłem z żołnierzami do Zamostnego, Góry i Kębłowa. Niemcy w dniu 3.9. dochodzili do samej rzeczki Redy i Piaśnicy, szli bardzo ostrożnie. Widzieliśmy dokładnie jak przekraczają tę rzeczkę, a nam nie wolno było do nich strzelać, bo naszym zadaniem było tylko obserwować, badać teren i pilnować. Ludzi było mało do walki, brak było uzbrojenia. z oburzeniem i niewiarą odchodzili do domów ochotnicy, których zgłosiło się bardzo wielu, którzy chcieli walczyć z wrogiem. Nie starczało nawet broni ani umundurowania dla powołanych mobilizacyjnie. Tą siłą jaką posiadaliśmy przeciwko tak dobrze uzbrojonemu wrogowi i jego przewadze. długo nie mogliśmy walczyć. Ale bezkarnie nie oddawaliśmy
naszej ziemi. Po tygodniu czasu walki odbywały się już pod Wejherowem o Żydowską Górę. Ale już na południe od Wejherowa słychać było strzelaninę. Wybuchy artyleryjskie i bomb. Po dwóch dniach walk o ten rejon, opuściliśmy Żydowską Górę i wycofaliśmy się do Redy. Ubyło wielu żołnierzy, ale i Niemcy mieli wielu zabitych i rannych. W kierunku na Redę i Ciekocino cofał się mocno przetrzebiony V Baon ON spod Warszkowa. Na linii Gdynia-Reda-Wejherowo kursował nasz pociąg pancerny, który kontrolował a potem ostrzeliwał Niemców. W Redzie omal nie zostaliśmy odcięci od swoich. bo Niemcy podeszli od Gniewowa do Rumii i Zagórza. Wówczas w nocy z soboty na niedziele, wycofaliśmy się pospiesznie przez łąki i bagna w kierunku Kazimierza i Kępy Oksywskiej. Od poniedziałku zaczęło się ostrzeliwanie Kępy Oksywskiej. Po okropnym ostrzale szły do ataku wrogie zastępy. Jednak ataki ich załamały się o naszej i obronie. W piekle ognia myśmy poszli do natarcia. Najgorsze to te bomby i pociski artyleryjskie, Waliły wprost w okopy, wgniatały, miażdżyły, mieszały trupy z rannymi i z piaskiem. Po piekielnym ataku za dnia, nocą ruszaliśmy do przeciwnatarcia. szuka1iśmy jedzenia, picia, porządkowaliśmy okopy. A od wczesnego rana znowu to samo piekło. ogień, piekielny huk i przeraźliwe krzyki rannych i zabijanych. Coraz to gorzej i mocniej bombardują z dział i samolotów, jakby chcieli tą małą Kępę przewalić, a naszych samolotów... nigdzie na niebie. Niebo przeraźliwie czyste i sprzyjające Niemcom. U góry Niemcy, tam na dole Niemcy, coraz ich więcej i coraz bliżej. Ledwie dyszymy i zipiemy. Nie ma chleba, wody, lekarstw. Śpimy między trupami jak kto może, a rannych nie ma kto zbierać. Po opuszczeniu Kazimierza cofamy się do Dębogórza i dalej pod Kossakowo. Ziemia zryta była pociskami, że całego miejsca nie było, a nogi odmawiały posłuszeństwa. Nie wiem kiedy to było i który to już dzień, bo wszystko się pomieszało. gdy nasi przestali strzelać. Na niebie słońce świeciło, ale przymglone i przyduszone kurzem. Nastała jakaś dziwna i straszna cisza. W uszach dzwoniło, w oczach kołatały ognie. Tam gdzie staliśmy, padliśmy na ziemię, obojętni na wszystko. Ale rozwścieczeni Niemcy zaczęli się na nas drzeć, krzyczeć, popychać i tłuc kolbami i zganiać w jedno miejsce. Większość naszych leżała zabitych. a prawie każdy był ranny i kontuzjowany. Zabrali nas i wpakowali do jakiejś stodoły. Pić się bardzo chciało głód skręcał kiszki a Niemcy stoją z gotowymi karabinami do strzału. Kiedy powoli zaczęliśmy przychodzić do siebie. zdawaliśmy sobie wtedy sprawę. że dla nas wszystko już skończone. Ale tak się nam tylko zdawało. Bo gdy tak leżymy. Niemcy odchodzą do nas. wchodzą miedzy nas. szukają czegoś i kogoś, Ja byłem całkiem zrezygnowany. wiec wyjąłem książeczkę do nabożeństwa, z która się nie rozstawałem. bo matka dała mi ją na drogę, abym pamiętał i z niej zacząłem się modlić. Miałem długie buty oficerki, ze Straży Granicznej. Kiedy Niemcy do mnie podeszli z bronią gotową do strzału. zapytali co czytam, Popatrzyli na książeczkę, na buty i powiedzieli że jestem zapewne prister. jakimś księdzem, bo czytam jakąś biblię. Dali mnie spokój. Innych przeszukiwali, potem nas poustawiali w kolumny, gotując no marszu.
Prowadzili nas w kolumnie szosą przez Redę. Wejherowo, Strzebielino do Lęborka. Na naszym terenie podchodzi1i do nas mieszkańcy wsi i podawali papierosy, chleb czy coś do picia. Ale eskorta złożona z żołnierzy uzbrojonych po zęby. odganiała. i groziła zastrzeleniem, a my tacy głodni i spragnieni.
Znałem ten teren bardzo dobrze. to Są przecież nasze strony... Myślę sobie... żeby tak dać nura do tego zielonego jeszcze lasu. zmylić ich uwagę i uciec. Nie chciałem iść do niewoli, to przecież jeszcze nie koniec z tym wszystkim. Przez cały czas ta myśl mnie prześladowała. Zaczęło szarzeć gdy zbliżaliśmy się pobliże Lęborka. Po lewej stronie naszej kolumny widnieje potężny, ciemny las. Muszę uciec! Koniecznie uciec, tym lasem do domu...Jest przecież ciemno, to nie zauważą. Trochę strachu i skok na lewo do lasu.

Strona 1 z 2 Strefa czasowa UTC+2godz.
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/