Pomorskie Forum Eksploracyjne

Poszukiwacze skarbów są dla nas niczym... niczym bracia! ;)
Dzisiaj jest 22 sty 2017, 17:14

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 18 ] 
Autor Wiadomość
Post: 25 kwie 2012, 22:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2005, 21:01
Posty: 1353
Lokalizacja: Kołobrzeg
Witam,
Podczas przemierzania zach-pomorskich szlaków trafiłem do Dziwnowa na teren JW 5018 czyli do 8 Kołobrzeskiego Batalionu Saperów.

Oprócz chęci zwiedzenia dawnej bazy wodnopłatów w Dziwnowie, zainteresowała mnie sprawa szpitala „250”.

Na terenie obecnej JW w 1949 r. wojsko zorganizowało tajny szpital oznaczony symbolem "250". Założycielem i dyrektorem tego szpitala był doktor Władysław Barcikowski (1949-51)

W lipcu 1949r przybył tu ze Świnoujścia pierwszy transport rannych Greków, członków komunistycznej Armii Demokratycznej. W tym czasie zakończyła się w Grecji wojna domowa, którą komuniści przegrali.

Wojna domowa w Grecji – walki prowadzone od grudnia 1944 roku do stycznia 1945 roku (pierwsza faza) oraz w latach 1946–1949 (druga faza) na terenie Grecji pomiędzy, rządowymi siłami zbrojnymi, wspierającymi monarchę i prawicę, wspomaganymi militarnie i logistycznie przez Wielką Brytanię oraz Stany Zjednoczone, a komunistycznymi siłami DSE (gr. ΔΣΕ, Dimokratikos Stratos Ellados - Demokratyczne Wojsko Grecji).*

Polska przyjęła ok. 14 000 Greków i Macedończyków popierających komunistyczną partyzantkę DSE. Zorganizowano dla nich szpital polowy „250”, w Dziwnowie, na wyspie Wolin. Był to wówczas pierwszy tak duży szpital chirurgii wojennej i rehabilitacji na terenie Polski.
Ranni komuniści greccy poprzez porty albańskie docierali do Polski. Ich pierwszym przystankiem w naszym kraju był właśnie Dziwnów.

Ranni Grecy byli leczeni w szpitalu „250”, jednak gdy to nie wystarczyło i musiano ich zawieźć do szpitala publicznego np. w Szczecinie – na ten czas Grek dostawał „polskie” nazwisko. Dlaczego – ponieważ przez okres leczenia w Polsce, nie używano greckich nazwisk tylko numery.

Przez szpital "250" przeszło kilka tysięcy Greków. Według historyków na terenie szpitala przyszło na świat 82 greckich dzieci. Rekonwalescenci osiedlali się potem w Szczecinie, Gdyni czy na Dolnym Śląsku.

W Dziwnowie pozostali ci, których nie udało się uratować.
Na terenie dzisiejszej jednostki wojskowej znajduje się niedostępny na co dzień cmentarz z pomnikiem sławiącym bojowników poległych za demokratyczną Grecję.

Żródła:
*Wikipedia i polskaniezwykla.pl


Załączniki:
Komentarz: Foto1
P1140223.jpg
P1140223.jpg [ 301.38 KiB | Przeglądany 5891 razy ]
Komentarz: Foto2
P1140222.jpg
P1140222.jpg [ 302.3 KiB | Przeglądany 5880 razy ]
Komentarz: Foto3
P1140221.jpg
P1140221.jpg [ 285.61 KiB | Przeglądany 5876 razy ]
Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 26 kwie 2012, 13:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 sty 2012, 19:03
Posty: 114
Lokalizacja: stettin und dievenow
jako że trosze w dziwnowie się mieszkało czuje się w obowiązku napisać kilka słów :) pomnik greka mam praktycznie przed domem :)
cóż mogę napisać . co roku impreza integracyjna i generalnie jest spoko do momentu porannego podniesienia głowy od poduszki (metaxa szkodzi , popieram polski przemysł spirytusowy ) . na terenie jw następny pomnik i tam wybrani mają możliwość na imprezę zamkniętą na której się dzieję . co do szpitala to był dość długo .nawet co nieco zostało po grekach ale głównie na terenie obecnej jednostki a o przepustkę jak się domyślacie ciężko . pozdrawiam :)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 26 kwie 2012, 21:43 

Rejestracja: 04 paź 2009, 07:36
Posty: 165
Lokalizacja: Goleniów, nad rzeką Iną, w Polsce!
kilka lat temu temat opisano dość obszernie w Głosie Szczecińskim lub Kurierze, wcześniej co nieco się słyszało, natomiast w latach kiedy byłem tam w wojsku nic się o tym nie mówiło.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 26 kwie 2012, 21:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lis 2010, 10:53
Posty: 677
Lokalizacja: Goleniów
Część greków zamieszkało w Policach. Jednym z potomków jest obecny w LO nauczyciel WF.

Okres po II wojnie światowej[edytuj]
W 1945 r. Police ponownie stały się samodzielnym miastem, powiększonym w 1954 r. o wieś Mścięcino. W tym czasie osiedlono tu kolonię greckich uchodźców, którzy szukali schronienia w Polsce po greckiej wojnie domowej 1946-1948. Podobnie uczyniono w Zgorzelcu w woj. dolnośląskim. Do 1975 r. Police wchodziły w skład powiatu szczecińskiego[12].


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 17 maja 2012, 04:43 
SAPER AMATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 lis 2009, 10:53
Posty: 632
Lokalizacja: Kołobrzeg
pytałem się znajomego Greka-nie wiele wiedział ale podał wskazówkę

"Nie posiadamy archiwów odnośnie Dziwnowa. Informujemy że w tym roku
odbędzie się dzień grecki w Dziwnowie dnia 21.07.
W dniu tym w bibliotece w Dziwnowie odbywa się wystawa różnych archiwów
dotyczących szpitala 250.
Możemy polecić książkę Mariana Klasika pt. "Tajna operacja
wywiadu PRL Szpital polowy 250 w Dziwnowie."
pozdrawiamy i
życzymy owocnych poszukiwań>"





Zarkadas Christos


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 24 wrz 2012, 22:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2005, 21:01
Posty: 1353
Lokalizacja: Kołobrzeg
W nowym odkrywcy jest artykuł o Dziwnowie i szpitalu 250.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 27 wrz 2012, 10:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lis 2010, 10:53
Posty: 677
Lokalizacja: Goleniów
Lobo jeżeli chcesz to w październiku (5.10.) mogę załatwić ci kontakt z tym nauczycielem z Polic.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 01 sty 2015, 22:58 
SAPER AMATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 lis 2009, 10:53
Posty: 632
Lokalizacja: Kołobrzeg
Cytuj:
Dziwnów: Szpital bólu i wdzięczności
AAA


Dodano: 3 sierpnia 2012, 10:14 Autor: Piotr Jasina, piotr.jasina@mediaregionalne.pl

Do tego miasta co roku przyjeżdżają już kolejne pokolenia Greków. Tu działał tajny szpital, w którym leczono ich rodziców, dziadków. Są wdzięczni Polakom, mieszkańcom władzom Dziwnowa za pomoc i pamięć.
– Dziękujemy, że gmina w swój kalendarz wpisała Dzień Grecki – mówił Konstantinos Christou, przewodniczący Towarzystwa Greków w Szczecinie, podczas obchodów 63. rocznicy utworzenia szpitala polowego dla Greków w Dziwnowie.
– Nasi rodacy po wojnie domowej tu się leczyli. Część z nich została tworząc społeczności w Szczecinie, Policach, Zgorzelcu, Wrocławiu, Gdyni.
Kostas Kundelis przyjechał do Dziwnowa z Wrocławia. Należy do Stowarzyszenia Greków Odyseas. Prawą nogę miał całą w gipsie. Chciał jednak uczestniczyć w uroczystościach.
– Moja matka przez kilka lat mieszkała w Policach – mówi. – Przed dwoma laty odwiedziliśmy to miasto, zwiedzałem Zakłady Chemiczne. Teraz chciałem być tu, nad morzem. Po raz pierwszy.
Christos Zarkatas, przewodniczący Stowarzyszenia Greków z Wrocławia nad Dziwną pojawił się już czwarty raz. On urodził się w Grecji.
– Mamy w Stowarzyszeniu wiele osób, które leczyły się w dziwnowskim szpitalu – przyznaje. – Ale wiek i zdrowie już nie pozwalają im na podróż nad morze.
Za to pani Jadwiga Zalewska, mieszkanka Dziwnowa, mimo sędziwego wieku cieszy się doskonałą formą. Była pielęgniarką w tajnym szpitalu półtora roku. Zgłosiła się na ochotniczkę. Nad morze trafiła tuż po wojnie, z Bydgoszczy i już tu pozostała.
Nie wolno było mówić o szpitalu
– Pracowałam na pierwszym bloku – wspomina. – Do szpitala trafiali mniej ranni i bardzo ciężko, po poparzeniach. Dbaliśmy o nich, mieli wszystko, doskonały personel medyczny, opiekę, dostarczano im papierosy, nawet czekolady. Były chwile, że już nie mogłam patrzyć na krew. Nie wolno nam było o niczym nikomu mówić.
Na terenie koszar jednostki wojskowej w Dziwnowie od 1999 roku stoi "Pomnik Bojowników o Demokratyczną Grecję”. Przypomina istnienie tajnego szpitala polowego nr 250 dla rannych żołnierzy Greckiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej – ELAS z okresu wojny domowej w Grecji.
– Budowałem ten pomnik – wspomina obecny burmistrz Dziwnowa Grzegorz Jóźwiak. – Byłem wówczas kierownikiem administracyjnym w koszarach - dodaje.
Są wdzięczni...
Niespełna tydzień temu, w sobotnie popołudnie, Grecy i Polacy wjechali na teren jednostki, pod ten pomnik by powspominać, dziękować, złożyć wiązanki kwiatów.
– To miejsce dla nas stanowi ważny posterunek pamięci – powiedział, witając zebranych, komandor Wojciech Chrzanowski, dowódca Garnizonu Dziwnów 8. Flotylli
Obrony Wybrzeża Marynarki Wojennej.
Burmistrz Dziwnowa zwrócił uwagę na szczególny tragizm wojny domowej.
– Cieszy jednak fakt, że potrafiliśmy pomóc, okazać przyjaźń, nawiązać kontakty, które okazały się trwałe do dzisiaj – dodał Jóźwiak.
Rok 1949 to najgorsza karta naszej historii nie tylko dlatego, że toczyła się wojna domowa i walczyliśmy między sobą – stwierdził jeden z greckich gości. – Ale chciałbym przypomnieć też o górze Grammos (bastion komunistycznych rebeliantów – dop. PJ), na której amerykanie wykorzystali napalm. Dziękuje polskim lekarzom i pielęgniarkom, że pomogli naszym rodzicom, że udzielili im gościny, przyjęli politycznych uchodźców. Trzecia część z nich w Polsce pozostała, założyła rodziny, wykształciła swoje dzieci.
Obelisk w parku
W Dziwnowie, w parku zdrojowym, jest też obelisk z tablicą przypominającą o tym samym wydarzeniu.
– Chcemy, by o szpitalu dowiadywali się ci, którzy tomiasto odwiedzają – wyjaśnia burmistrz. – Teren jednostki nie jest dostępny.
Pod obeliskiem goście i gospodarze spotkali się również by złożyć kwiaty.
Wolność i śmierć
Polikseni Gaconi Goebel ze Stowarzyszenia Zachodniopomorskich Greków, córka nauczyciela uczącego dzieci greckich uchodźców zwróciła uwagę na powiewającą flagę.
– Dziewięć niebieskich i białych pasów ma swoją symboliczną wymowę – wyjaśniła. – Tyle sylab mają wyrazy wolność i śmierć.
Jednego gościa zabrakło, generała broni Władysława Barcikowskiego, ówczesnego komendanta obozu polowego nr 250.
– Ma 97 lat i zdrowie nie pozwoliło mu przyjechać – tłumaczył Marian Klasik, autor książki o szpitalu. Odczytał list generała z pozdrowieniami dla wszystkich. Po części oficjalnej w parku rozpoczęła się zabawa. Przy greckiej muzyce i śpiewie. Nie zabrakło atrakcji greckiej kuchni.
Historia szpitala
Tajny szpital polowy nr 250 (diakosia peninda), dla rannych żołnierzy Greckiej Armii Ludowo- Wyzwoleńczej – ELAS z okresu wojny domowej w Grecji działał w Dziwnowie od lipca 1949 do grudnia 1950 roku. Pomnik na terenie jednostki wojskowej wzniesiono w miejscu spoczynku 27 zmarłych jego pacjentów.
Jego utworzenie przez Oddział II Wywiadowczy Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w koszarach, po byłej niemieckiej bazie lotnictwa morskiego w Dziwnowie było jedną z najtajniejszych, najbardziej spektakularnych operacji w okresie Polski Ludowej.
Pierwszy transport 747 ciężko rannych i chorych do szpitala trafił 25 lipca 1949 roku. Z Albanii do Świnoujścia przypłynęło na statku "Kościuszko”. Kolejnych
157 przypłynęło 19 września, a 24 września – 52 rannych. Ich stan już nie był tak ciężki, jak w przypadku pierwszego transportu. Przypłynęli także na pokładzie "Kościuszko”.
Kolejny transport 574 rannych przybył 24 listopada 1949 roku. Przypłynęli do Gdańska na pokładzie rumuńskiego statku "Transylwania”. Z Albanii statek "Białystok” w styczniu 1950 roku przywiózł kolejną grupę 96 rannych. 17 lutego 1950 roku przywieziono 333 chorych.
Ostatnia grupa 60 chorych przybyła do Dziwnowa w maju tegoż roku z Węgier. Wyleczeni Grecy rozwiezieni zostali do Krościenka w Bieszczadach, do Polic, Zgorzelca i Jeleniej Góry. Ostatnia grupa partyzantów opuściła szpital w listopadzie 1950 r. Część jeszcze nie wyleczonych Greków i Macedończyków przewieziono do kliniki w Łodzi.
Szpital został zlikwidowany w grudniu 1950 roku. Komendantem był kpt. dr Władysław Barcikowski. Dziś jest generałem brygady, ma 97 lat.


MARIAN KLASIK, autor książki "Tajna operacja wywiadu PRL – szpital polowy 250 w Dziwnowie”.
http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120803/GLOSZDZIWNOWA/120809889

wrzuciłem treść artykułu Miś


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 01 sty 2015, 23:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 lis 2006, 16:33
Posty: 5290
Lokalizacja: Oruń
A to ciekawostka, że z Dziwnowa część trafiła do Krościenka. Byłem tam kiedyś latem na agroturystyce i wysłuchałem opowieści tubylców jak przybysze wzorcowy kołchoz założyli i prowadzili ale stopniowo leczyli się z komunizmu i od lat 70-tych jak syn marnotrawny zaczęli po kolei wracać do ojczyzny :mrgreen: .


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 02 sty 2015, 01:45 

Rejestracja: 06 sie 2007, 22:47
Posty: 919
Ze słonecznej Grecji do ponurego słowiańskiego pierdolnika pierwszej poł.lat 50tych ,de gustibus non est disputandum ?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 02 sty 2015, 08:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 lis 2006, 16:33
Posty: 5290
Lokalizacja: Oruń
abcd pisze:
Ze słonecznej Grecji do ponurego słowiańskiego pierdolnika pierwszej poł.lat 50tych ,de gustibus non est disputandum ?


nasłuchali się bajek niejakiego Marxa i nawet próbowali to wcielać w życie :wink: ponoć naprawdę wierzyli w komunę w odróżnieniu do lokalsów których np.bawiły greckie pogrzeby z orkiestrą dętą zamiast księdza - a po latach ci co wracali do Grecji to na szybkiego szukali prawosławnego kapłana żeby zalegalizować swoje cywilne związki małżeńskie, co było warunkiem przyjęcia marnotrawnych przez ojczyznę...... :mrgreen:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 02 sty 2015, 08:42 
SAPER AMATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 lis 2009, 10:53
Posty: 632
Lokalizacja: Kołobrzeg
mam z nimi bardzo dobry kontakt,,facet mojej mamy jest takim Grekiem,byłem 2 razy na spotkaniu"Polskich Greków w Wolos w Grecji" całkiem prężna grupa i przyjazna,bardzo dumni z swej Polskości,pewien jegomość zajmuje się tym dość poważnie ,obiecał mi różne fotografie i informacje przy kolejnej wizycie


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 02 sty 2015, 12:36 

Rejestracja: 06 sie 2007, 22:47
Posty: 919
Osoby tej narodowości to w ogóle bardzo pozytywni ludzie ,znajomy który z racji wykonywanego zawodu szmat świata zwiedził mawia że są 2 nacje wśród których nie napotkał żadnego skurwysyna Estończycy i Grecy.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 02 sty 2015, 13:15 
Wujek Samo Zło
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2006, 16:39
Posty: 4365
Lokalizacja: pod twoim łóżkiem.
A ktoś tam na poważnie coś kopał ? Pogubiły coś greckie komuszki ?
W sumie to ciekawy temat (jak to ładnie nazwał abcd) w ponurym słowiańskim pierdolniku. :mrgreen:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 02 sty 2015, 14:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 mar 2010, 10:48
Posty: 220
Lokalizacja: Słupsk
Ekipa ze Słupska dopiero będzie się tam wybierać. Wejście na JW już załatwione. Służyłem tam kiedyś, więc teren znam.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 03 sty 2015, 23:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 mar 2005, 18:29
Posty: 2631
Lokalizacja: Gdańsk-Brętowo :)
Czyżby to ten sam ośrodek, gdzie "wczasował" się w PRL słynny "Carlos" lub też czołówka kubańskich wojskowych, chilijskich terrorystów ze "Świetlistego Szlaku" itd. ?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 11 cze 2016, 07:22 
SAPER AMATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 lis 2009, 10:53
Posty: 632
Lokalizacja: Kołobrzeg
http://powiatzgorzelecki.info/pl/1942/5 ... rlitz.html


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 11 cze 2016, 08:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 mar 2008, 03:23
Posty: 440
Lokalizacja: Stamtont
"Przed nami 100. rocznica przybycia Greków do Europa – Miasta Zgorzelec/Görlitz

Co wiemy o Grekach, którzy blisko wiek temu przebywali na terenie dzisiejszego Zgorzelca? Zapewne niewiele. Zapraszamy do podróży w przeszłość. Pasjonat historii i kultury greckiej Kazimierz Prosyniak opowiada o wydarzeniach sprzed stu lat.

Gdzie możemy szukać informacji na temat pobytu Greków na terenie dzisiejszego Zgorzelca?

W XX w. na terytorium dzisiejszego Zgorzelca Grecy przebywali dwukrotnie. Pierwszy raz w okresie I Wojny Światowej, a drugi raz po zakończeniu II Wojny Światowej. Należy pamiętać, że w okresie I Wojny Światowej Zgorzelec i Görlitz były jednym organizmem miejskim. O ile historia powojenna Greków w Zgorzelcu jest powszechnie znana i opisana, to ta wcześniejsza jest mniej popularna. Gdybyśmy zrobili teraz wśród mieszkańców Zgorzelca sondę na temat tego, co wiedzą o przybyłych podczas I Wojny Światowej na ten teren Greków, to nie uzyskalibyśmy raczej odpowiedzi.

Pierwsze opracowania naukowe i akademickie, potwierdzone faktami oraz badaniami, pojawiły się w 2011 r. i 2012 r. Autorem pierwszej publikacji jest Grek prof. Uniwersytetu Berlińskiego Gerasimos Alexatos. Niestety nie znam dokładnie jej treści, ponieważ nie spotkałem się z przetłumaczeniem tejże książki. Udało mi się jedynie dotrzeć do krótkiego streszczenia. Znam natomiast bardzo dobrze drugą pozycję napisaną przez byłego mieszkańca Zgorzelca Adama Tuszyńskiego, który od 15 lat mieszka w Niemczech. To właśnie on opisał historię przyjazdu na nasz teren Greków w 1916 r. Książka ta została wydana przez Muzeum Łużyckie w Zgorzelcu.

Proszę przybliżyć mieszkańcom gminy historię przybyłych podczas I Wojny Światowej Greków?

Jak wiemy w 1914 r. wybuchła wojna. Różne były wydarzenia związane z przebiegiem wojny, nie oceniając, stało się tak, a nie inaczej, że IV Korpus Armii Greckiej, pod dowództwem pułkownika Ioannisa Chatzopulosa, został przetransportowany do ówczesnego Görlitz. W literaturze spotkałem się ze stwierdzeniem, że Grecy zostali tu internowani, należy pamiętać jednak, że nie byli jeńcami. Teraz dominuje stwierdzenie, że zostali zaproszeni przez ówczesne władze Niemiec. Pierwszy transport przyjechał 28 września 1916 r. Władze i mieszkańcy miasta bardzo przyjaźnie i ciepło przyjęli przybyszów. Na dworcu w Görlitz zorganizowano huczne powitanie. 6,5 tys. żołnierzy i około 500 członków rodzin rozlokowano na 27 ha po wschodniej stronie miasta (dzisiejszy Zgorzelec), a dokładniej w obecnym parku Paderewskiego w rejonie ulic Traugutta, Chopina, Broniewskiego i Karłowicza.

Mało kto wie, ale już wcześniej na tym terenie istniały baraki, w których przetrzymywano rosyjskich jeńców wojennych. W 1914 r. po zwycięskiej bitwie pod Tannenbergiem wzięto do niewoli około 100 tys. Rosjan i przetransportowano ich na obszary, gdzie my obecnie mieszkamy. Specjalnie dla Greków dokonano adaptacji tych baraków m.in. doprowadzając wodę.

Jak wyglądało ich życie?

Grecy mieszkali tutaj do 1919 r., czyli niecałe 3 lata. Bardzo dobrze czuli się w naszym regionie. Wyżsi oficerowie mieszkali w willach, natomiast pozostali żołnierze zasiedlili obóz. Sztab dowództwa IV Korpusu Armii Greckiej znajdował się tam, gdzie dziś funkcjonuje Gimnazjum nr 3 im. Armii Krajowej przy ul. Piłsudskiego w Zgorzelcu. Specjalnie dla Greków uruchomiono szpital „Lazaret”, który mieścił się na terenie dzisiejszego stadionu sportowego w Zgorzelcu. Żołnierze mieli dosyć dużo swobody, posiadali specjalne monety obiegowe za które mogli kupować różne rzeczy w kasynach. Około 200 żołnierzy zawarło związki małżeńskie z mieszkankami Görlitz, przez co, po wojnie pozostali w mieście. Do dziś w Görlitz możemy spotkać ich potomków.

Pod koniec wojny stosunek mieszkańców do Greków zaczął się pogarszać. Wszystko przez skutki wojny. Pod koniec wojny wrócili do swojej ojczyzny, gdzie potraktowano ich jak zdrajców. Większości groził sąd wojenny, a nawet kara śmierci. Ostatecznie chyba do tego nie doszło, aczkolwiek nie posiadam takiej dokładnej wiedzy.

Gdzie możemy znaleźć ślady pobytu Greków w naszym regionie?

Ślady pobytu Greków możemy znaleźć na cmentarzu miejskim w Görlitz, gdzie znajdują się 133 mogiły żołnierzy, którzy zmarli w tutejszym obozie. Został tam również pochowany dowódca IV Korpusu Armii Greckiej Ioannis Chatzopulos. Dzięki staraniom Stowarzyszenia Greków w Polsce Delta, przy udziale Ambasady Greckiej, udało się odrestaurować 7 pomników. Cały czas jak patrzymy na zabudowania obiektów użyteczności publicznej, musimy patrzeć oczami wyobraźni. Kiedyś tu był pusty plac, na którym wznoszono m.in. wspomniane wcześniej baraki czy szpital.

Ilu Greków obecnie mieszka na terenie gminy Zgorzelec?

Obecnie kilkunastu. Z mojej wiedzy wynika, że wcześniej sporo Greków mieszkało i prowadziło m.in. warsztaty rzemieślnicze w Łagowie. Na terenie Gminy Zgorzelec można było w latach 50/60 ubiegłego wieku spotkać wielu Greków, którzy wypasali owce. To właśnie tu, poza Zgorzelcem, znajdowało się największe skupisko Greków.

Przed nami 100. rocznica pobytu Greków w Zgorzelcu. Jakich wydarzeń towarzyszących rocznicy możemy się spodziewać?

16 czerwca o godz. 9.00 poprowadzę prelekcję dla uczniów Gimnazjum im. Sybiraków w Jerzmankach. Jest to mało znana historia, a wydaje mi się, że należy ją propagować wśród lokalnej społeczności. Takie „spotkania z historią” będą miały też miejsce w innych placówkach oświatowych na terenie Zgorzelca.

Przed nami oczywiście 19. edycja Międzynarodowego Festiwalu Piosenki Greckiej, mecz towarzyski Polska – Grecja oraz tradycyjny bal grecki.

1 lipca zostanie wydany biuletyn festiwalowy, w którym będzie można przeczytać wiele ciekawych artykułów o tematyce greckiej.

8 lipca o godz. 18.30 w parku im. Paderewskiego w Zgorzelcu zostanie oficjalnie odsłonięty obelisk poświęcony przybyłym przed stu laty Grekom. W uroczystościach wezmą udział władze wojewódzkie. Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych.

8 lipca w Miejskim Domu Kultury w Zgorzelcu odbędzie się spotkanie z Adamem Tuszyńskim, który przybliży mieszkańcom historię przybyłych do Zgorzelca Greków.

Oczywiście to tylko niektóre wydarzenia związane z rocznicą. Zachęcam do śledzenia lokalnych portali, gdzie na pewno ukaże się szczegółowy plan imprez. "


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 18 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group