Pomorskie Forum Eksploracyjne

Poszukiwacze skarbów są dla nas niczym... niczym bracia! ;)
Dzisiaj jest 18 sty 2017, 14:56

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 14 ] 
Autor Wiadomość
Post: 25 cze 2008, 22:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 maja 2006, 16:46
Posty: 606
Lokalizacja: Gdynia
Mam książkę o Szpęgawsku, którą czytałem (co prawda z 1950 r.) i dopiero wtedy pojąłem sadyzm z jakim Niemcy rozprawiali się z ludnością Polską. Przytoczony jest nawet fragment, w którym Volksdeutsche próbują zahamować dzikość z jaką postępowano z Polakami...ciekawa lektura. Oprócz tego kilkudziesięcio stronicowa lista osób pomordowanych, tych które przyłożyły rękę do tych zbrodni, mapka itd.


Załączniki:
Szpęgawsk.jpg
Szpęgawsk.jpg [ 36.8 KiB | Przeglądany 3261 razy ]
Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 26 cze 2008, 17:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 mar 2005, 18:29
Posty: 2628
Lokalizacja: Gdańsk-Brętowo :)
A propagandę PRL`u od tego odsączyłeś? :lol:

Zbrodnia była potworna i syfiasta, ale bez przesady. Komuchy też swoje mają na sumieniu.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 26 cze 2008, 17:18 

Rejestracja: 08 lut 2008, 08:14
Posty: 587
Lokalizacja: Lębork
Nie żebym bronił niemców, ale PRL wiele wyolbrzymiał... jaki był tego cel? Wybielić siebie a Deutschland obożyć 100% winą...
Ja do PRL lektur na temat zbrodni i tego "czego to III Rzesza nie zrobiła? podchodzę z pewnym dystansem.
Nie zawsze to wyolbrzymianie mozna spotkać, ale zdarza się i warto na to zwrócić uwagę...


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 26 cze 2008, 17:21 
Dr Morderator, in spe Profesor
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 kwie 2006, 19:32
Posty: 3127
Lokalizacja: Pogórze
Polecam wycieczkę do biblioteki i lekturę Biuletynu Głównej Komisji ds. badania zbrodni Niemieckich lub Nazistowskich (tytuł w pewnym momencie uległ zmianie, wiadomo, polityka). Mocniejsze od jakiejkolwiek książki.

I tak jak to przedmówcy zaznaczyli, ostrożnie podchodzić do książek historycznych, niezależnie od miejsca i daty wydania.

Colin, nie każda pomyłka w książce wynika z celowej manipulacji. Niekiedy po prostu brakowało dokumentów, świadków itd, żeby zweryfikować posiadane relacje czy materiały, więc autor pisał w oparciu o jego ówczesny stan wiedzy, tworząc książkę w tzw. "dobrej wierze". Ale i owszem, zdarzały się (tak jak dziś) celowe manipulacje.

Nic jednak nie zmieni faktu, że niekiedy nawet najbardziej fantastyczne opisy zbrodni są w 100% prawdziwe, inwencja ludzka w dziedzinie zabijania nie zna granic.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 26 cze 2008, 19:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 maja 2006, 16:46
Posty: 606
Lokalizacja: Gdynia
Nie no Panowie, nie wiecie z kim rozmawiacie :roll: 8) . Lekturę jest już dawno zdążyłem przeczytać, ale i przed tym spojrzałem specjalnie na datę wydania i tu pojawiła się komiksowa żaróweczka :idea: i od razu poszedłem z tym do ojca, który pomógł mi na to i owo co zawarte w książce machnąć ręką 8) . Ojciec ma już rozeznanie w tej materii bo często czyta książki historyczne (często wydane w okresie PRLu), dlatego wiedziałem, co w trawie piszczy...znaczy cenzor :D .
Szczerze mówiąc nie ma w tej książce wiele, co mogli by "sprzedać" mi jako ulepszone. Sporo suchych faktów i tabel z nazwiskami i motywami aresztowania...
Dlatego naprawdę nie bójcie się o mój, wyrobiony przez tą książkę pogląd na temat tej tragedii. 8)
Po lekturze poradziłem się również opinii dziadka w tej materii (lubie to słowo), a on znając co nieco dopowiedział.
Już tak zupełnie by the way, cenzura wczesnego PRLu jest naprawdę, że tak się wyrażę (dziecinna) - bardzo łatwo wyłapać haczyki propagandowe, a społeczeństwo tamtego okresu(tuż po wojnie) w dużej większości albo kupowała co jej "wciskano" bo też nie najlepiej wykształcona.
Kiedyś czytając "Obronę Gdyni 1939" E. Kosiarza bardzo łatwo wychwyciłem propagandowy element, a mianowicie "Gdyńscy kosynierzy", których w tej książce przedstawia się jako głównych inspiratorów dalszej obrony Gdyni - oczywiście śmieszne, ale poświęcono temu kilka stron. Potem poszedłem z tym do ojca, a on mi z uśmiechem na twarzy przyznał rację i pogratulował mi za te spostrzeżenia bo pamiętał jak mu na lekcjach historii podczas omawiania walk wrześniowych opowiadano "najprawdziwszą prawdę o wrześniowych kosynierach". A prawda jest taka, że byli to oczywiście w większości komuniści, którzy byli jednak nieliczni, a przyczynienie się do walki znikome.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 26 cze 2008, 19:35 

Rejestracja: 08 lut 2008, 08:14
Posty: 587
Lokalizacja: Lębork
No, to fajnie, że zwracasz na to uwage, a nie łykasz jak co niektórzy...
A książki w których jest wiele tabelek, spisów, skanów są najlepsze oczywiście pod względem wiarygodności, bo z samą treścią autorską jest raczej licho...
Kosynierzy gdyńscy
Cytuj:
Przez wiele lat Kazimierz Rusinek głosił autorytarnie, że został wezwany do dowódcy obrony wybrzeża płk. Stanisława Dąbka jako działacz socjalistyczny i mianowany komendantem kosynierów, na czele których bronił Gdyni bronią odbieraną oficerom sanacyjnym poddającym się Niemcom. W rzeczywistości otrzymał zadanie kierowania oddziałami nieuzbrojonych rezerwistów mających kopać okopy.


Cytuj:
Nazwa "Czerwoni Kosynierzy" nigdy nie funkcjonowała wśród walczących w Gdyni i na Wybrzeżu. Jest to 'przydomek' nadany przez Kazimierza Rusinka, który nie był żołnierzem a działaczem PPS i który przywłaszczył sobie miano dowódcy tej formacji.


:lol:

W 69' nawet flm nakręcono o słynnych kosynierach i ich "dowódcy" Kazimierzu Rusinku pt. "CZERWONI KOSYNIERZY". (http://www.filmpolski.pl)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 26 cze 2008, 21:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 maja 2006, 16:46
Posty: 606
Lokalizacja: Gdynia
colinQ pisze:

W 69' nawet flm nakręcono o słynnych kosynierach i ich "dowódcy" Kazimierzu Rusinku pt. "CZERWONI KOSYNIERZY". (http://www.filmpolski.pl)


Na szczęście tylko 19sto minutowy. 8)


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 22 wrz 2008, 13:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 sty 2007, 18:05
Posty: 319
Lokalizacja: Łęczyce
W podobnej tematyce jest książka "Mord w lesie kociewskim" Stanisława Goszczurnego z bodajże 1989 r.
To sfabularyzowana opowieść na podstawie relacji tych, którzy przeżyli. Przy czytaniu też trzeba brać poprawkę na okres, w którym była pisana, niemniej jednak wydaje się dość dość autentyczna.
Jedna rzecz mnie tu zastanowiła: czy Niemcy w początkowych miesiącach wojny rzeczywiście tak honorowo podchodzili do jeńców wojennych? W książce była np. wzmianka, że mimo mordu dokonanego na okolicznych księżach, kapelana wojskowego pozostawili przy życiu. Jakoś mi to tak nie bardzo pasowało :roll:
A co do samej zbrodni w Szpęgawsku polecam stronkę http://lasszpegawski.w.interia.pl/


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 22 wrz 2008, 17:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 sie 2008, 19:17
Posty: 429
Lokalizacja: StG
Moim zdaniem mord w Szpęgawsku był straszny, ale gorsze jest zaklamanie historii przez komuszkow takimi ksiazkami, ktore byly "kolorowane" przez cenzure.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 22 wrz 2008, 18:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 maja 2006, 16:46
Posty: 606
Lokalizacja: Gdynia
Z całym szacunkiem, ale chyba gorsze jest zamordowanie około 7000 ludzi niż przekłamania w publikacjach książkowych :roll: :o ...przynajmniej ja odnosze takie wrażenie.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 23 wrz 2008, 07:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2007, 07:14
Posty: 746
Ponury pisze:
Zbrodnia była potworna i syfiasta, ale bez przesady. Komuchy też swoje mają na sumieniu.




Co racja to racja - Ja natomiast jako uzupełnienie powyższej lektury polecam Książkę Alojzego Męclewskiego w wydanej w 1971 r. książce „Pelplińska jesień” w której pisze tak:

„Orkiestra grała marsze, kukła Hitlera kołysała się nad głowami, a chodnikami, z obu stron pochodu, biegły grupy chłopców. Kiedy pochód zbliżał się do okien niemieckiego mieszkania lub sklepu, chłopcy wyciągali z kieszeni uzbierane nad Wierzycą kamienie i rzucali nimi w okna. (...)
Na rynku pochód zatrzymał się i kiedy orkiestra grała polski hymn narodowy, pod kukłę Hitlera podłożono ogień, który przy owacjach tłumu strawił ją wkrótce bez śladu.”
Za ten akt patriotycznej postawy przyszło polskim mieszkańcom zapłacić jesienią 1939 r. Dla wielu z nich stawką było życie. Ich niemieccy sąsiedzi z chwilą wybuchu wojny ze zwykłych, spokojnych ludzi, stali się bezwzględnymi hitlerowskimi oprawcami. Ukazali skrywane dotąd oblicze zacięte, mściwe i nie znające litości"



Na relacjach świadków ukazane jest życie przed wojną. Jak to Niemcy wspólnie pracowali z Polakami, jak to My Polacy - już powoli zniemczani pracowaliśmy dla Niemców, bo nie da się ukryć, że posiadali oni w Pomorskim WIĘKSZOŚĆ ziem i większy kapitał. Ale żyło się do przodu bo tak ZAWSZE było. Zawsze byliśmy na dole. Było to dla wielu NORMALNE. W większych przedsiębiorstwach, gdzie Polak był właścicielem w radzie nadzorczej siedzieli.. SAMI NIEMCY. Było to dla nas normalne, żyliśmy w swiadomości - SPOKOJNIE, a jednak w pewnym momencie coś pękło. Zaczeliśmy zauważać, że tracimy naszą Polskość. Zamiast Polskiego coraz częściej słyszało się na ulicach i w polskich sklepach - język niemiecki.


W pierwszych dniach nie było to jeszcze tak brutalne. Tylko bili i popychali i najgorsze jest, że ludzie BYLI PRZEKONANI, że jest to najokrutniejsze co może ich spotkać ze strony Niemców. Niemcy uczestnicząc w tajemnych spotkanich obmyslali plan ZNISZCZENIA tego co Polskie - zaczeła się walka o smierć i życie.



Ukazuje przejęcie przez Niemców ważnych ośrodków przemysłowych, zniemczenia wszystkiego co Polskie.

Ukazuje marsze śmierci księży do koszar w Tczewie i Szpęgawska.

Szczegółowo podaje nazwiska okolicznych Polakożerców.

.
.
.
Książkę nabyłem po wyprzedaży Biblioteki Naukowej Sztabu Generalnego.
.
.
.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 23 wrz 2008, 17:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 mar 2005, 18:29
Posty: 2628
Lokalizacja: Gdańsk-Brętowo :)
Jak widzę gustujemy w tych samych autorach :) Książka tego Pana o gdańskim gestapo "Neugarten 27" polecam jako uzupełnienie o Szpęgawsku. Pisze szeroko o działania tzw. Eisantzgruppe 16 oraz innych mordercach spod znaku trupiej czachy.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 23 wrz 2008, 20:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 sie 2008, 19:17
Posty: 429
Lokalizacja: StG
Gneisenau pisze:
Z całym szacunkiem, ale chyba gorsze jest zamordowanie około 7000 ludzi niż przekłamania w publikacjach książkowych :roll: :o ...przynajmniej ja odnosze takie wrażenie.


Tym 7000 zycia juz nic nie zwroci, dbajmy o ich prawdziwa historie, a nie kolorowana pod propagande sowiecka.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Post: 15 maja 2016, 01:15 

Rejestracja: 01 cze 2014, 23:23
Posty: 143
Lokalizacja: STG
Czy ktoś posiada tą książkę?
M. Gregorek, M. Kozłowska, „Szpęgawsk. Z martyrologii mieszkańców Kociewia”, Gdynia 1950
okładka (prawdopodobnie) jak w 1 poście.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 14 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group